Aktualności

M. Piątkowski - Trening zaproponował mi... fryzjer

W ostatnim czasie bardzo często na hali naszego klubu, gdzie do swoich spotkań przygotowują się zawodnicy Dojlid Białystok, można było zobaczyć lidera kwalifikacji strzelców Ekstraklasy - Mateusza Piątkowskiego. Napastnik Jagiellonii jest częstym widzem podczas spotkań naszych tenisistów w meczach Wschodzący Białystok Superligi Tenisa Stołowego. Jednak jak się okazuje napastnik Jagi nie jest tylko kibicem. Sam lubi wziąć rakietkę i poodbijać w ramach relaksu po treningach piłkarskich.

W krótkiej rozmowie Mateusz opowiedział o swoich przygodach z tenisem stołowym przed grą w Białmystoku oraz kto go zabrał na pierwszy trening tenisowy tutaj. 

Bardzo miło widzieć Ciebie tak często na naszej hali sportowej. W jaki sposób dowiedziałeś się o klubie i jak znalazleś się na treningach amatorów ? Z tego co wiem jest to bardzo ciekawa historia. 

Dokładnie tak. Po raz pierwszy przybycie na trening tenisa stołowego w Białymstoku zaproponował mi fryzjer. Powiedział mi, że to jego pasja. Ja również podzielam to zainteresowanie i przyjąłem zaproszenie. I od czasu do czasu, gdy tylko mogę lubię tutaj przyjść i pograć.

Czy przed wizytą w Białymstoku, może we wcześniejszych klubach, mialeś okazję grać w tenisa stołowego lub uczęszczałeś na jakieś treningi ?  

Zgadza się, już wcześniej miałem styczność z tenisem stołowym. Od małego lubiłem sobie poodbijać. A tak na poważniej i mocniej udało mi się przybliżyć do tego sportu gdy byłem w Polkowicach i grałem w tamtejszym Górniku. Tam dopingowałem grające, miejscowe zawodniczki Ekstraligi tenisa stołowego kobiet. A tutaj już kilka razy zdarzyło mi się przyjść i oglądać najwyższą klasę rozgrywkową mężczyzn. Gdy tylko mogę lubię spędzić w ten sposób swój wolny czas. 

Można Ciebie zobaczyć nie tylko na spotkaniach Superligi, ale także tutaj na hali treningowej, gdzie rekreacyjnie tenis stołowy uprawiają amatorzy. Jak oceniasz poziom jaki tutaj można zobaczyć ? 

Myślę, że tutaj jest poziom typowo amatorski, który jest bardzo zróżnicowany. Są osoby, które potrafią naprawdę sporo, mają kilka niekonwencjonalnych zagrań i niekonwencjonalny styl. Jest z kim się zmierzyć i pograć. 

Pomimo wygranej w ostatnim meczu 3:0 Dojlidy opuszczają elitę męskiego tenisa stołowego. Jak oceniasz grę naszych zawodników oraz poziom spotkań, na których byłeś ? 

Poziom białostockiego tenisa oceniam wysoko. Nie da się ukryć, że kilka spotkań i zagrań utkwiło w mojej pamięci. Do dziś wspominam emocjonujące starcie z Palmiarnią Zielona Góra, w którym Dojlidy zagrały bardzo dobrze. Pozwoliło to im wtedy wygrać całe tamte spotkanie. Było też kilka spotkań, gdzie przegrali, zazwyczaj nieznacznie. Tenis stołowy to taki sport, w którym decydują niuanse i kilka pechowo przegranych piłek albo gorszych zagrań powoduje, że przegrywa się całe spotkanie. 

Twoja przyszłość w Jagiellonii nie jest jeszcze znana. Widzisz siebie dalej na treningach amatorów oraz jeśli będzie taka możliwość na spotkaniach pierwszej drużyny ? 

No oczywiście. Dopóki tylko będę w Białymstoku, do tego momentu z miłą chęcią będę was odwiedzać i próbował poszerzać swoje tenisowe umiejętności. 

Czy jest szansa, że na treningu amatorów zobaczymy jeszcze innych zawodników Jagiellonii Białystok ? A może w waszym zespole, poza Tobą, są jakieś ukryte talenty tenisowe i zoorganizujemy pokazowy mecz z waszym udziałem ? 

Pokazowy mecz raczej nie wyglądałby jakoś interesująco i niebyłby spotkaniem na wysokim poziomie <śmiech>. Jednak w klubie wydaję mi się, że są osoby, które lubią grę w tenisa stołowego. Z tego co wiem Taras Romanczuk lubi ten sport. Myślę, że może uda się kiedyś zobaczyć jakiegoś Jagiellończyka grającego w tenisa stołowego. Być może jeden czy dwóch zawodników zawita w przyszłości na waszej hali. 

Z imieniu swoim oraz klubu życzę Ci wielu sukcesów sportowych i prywatnych. Mam nadzieję, że dalej będziemy mogli Ciebie widywać na naszej hali. 

Dziękuje serdecznie. Ze swojej strony, życzę szybkiego powrotu do Superligi i gry na najwyższym szczeblu męskiego tenisa stołowego. 

( na zdjęciu Mateusz Piątkowski, fot. Robert Kruk )

Autor: M.K.

Ola Jarkowska wygrywa spotkanie podczas GP Polski

Wczoraj w Wałbrzychu odbyło się Grand Prix Polski Młodziczek. W turnieju wzięło udział 128 zawodników i zawodniczek w danej kategorii wiekowej. Wśród startujących były przedstawicielki naszego klubu UKS Dojlidy Białystok - Magdalena Citko oraz Aleksandra Jarkowska. 

Podczas zawodów Ola Jarkowska wygrała swój jeden mecz z Gabrielą Hadałą, natomiast Magdzie nie udała się ta sztuka ani razu. Obie nasze reprezentantki zaprezentowały dobry tenis stołowy, jednak zabrakło w ich spotkaniach szczęścia by mogły liczyć na wyższe lokaty. 

W zawodach w kategorii dziewczyn ostatecznie na najwyższym stopniu podium uplasowała się Gendera Sonia, która pokonała w finale 3:0 Więckowską Julię. 

Naszym młodym zawodniczkom gratulujemy udanego reprezentowania klubu UKS Dojlidy Białystok i życzymy dalszych sukcesów.

( na zdjęciu Aleksandra Jarkowska, fot. UKS Dojlidy )

Autor: M.K.

Spotkanie klubów Superligi. Zmiany w regulaminie

Dziś w siedzibie Polskiego Związku Tenisa Stołowego w Warszawie odbyło się spotkanie przedstawicieli klubów Wschodzący Białystok Superligi, prezesa PZTS oraz innych osób powiązanych z krajowym tenisem stołowym. Dojlidy Białystok reprezentował menadżer drużyny Piotr Anchim. Podczas rozmów dokonano wymiany zdań na temat teraźniejszych spraw oraz przyszłości najwyższej klasy rozgrywkowej. Jednym z głównych celów spotkania było omówienie zmian w regulamienie na przyszły sezon. 

Z najbardziej istotnych zmian jakich dokonano należy wspomnieć wprowadzenie dwóch pełnych rund, rozgrywanych przez wszystkie kluby. Ma to na celu poprawę atrakcyjności spotkań w drugiej rundzie. Dodatkowo po pierwszej części sezonu będzie otwarte okienko transferowe, w którym kluby będą miały możliwość zakontraktowania nowych zawodników. Chcąc do naszej ligi sprowadzać jak najwyższej klasy tenisistów pozwolono by w naszej lidze grali zawodnicy, którzy będą równolegle wysptępować w ligach azjatyckich. Dzięki temu więcej gwiazd tenisa stołowego będzie mogło występować w klubach naszego kraju. 

Zobaczymy czy te zmiany spełnią oczekiwania. 

Autor: M.K.

Piotr Chmiel - W końcu się udało

Po wczorajszym spotkaniu z Zooleszcz Gwiazdą Bydgoszcz udało się krótko porozmawiać z jednym z bohaterów Dojlid - Piotrem Chmielem. Opowiedział on w kilku zdaniach o swojej grze z Muttim, przyszłości w Białymstoku oraz podziękował kibicom za wspracie we Wschodzący Białystok Superlidze.

Pomimo utraconych szans na utrzymanie to w dobrym stylu żegnacie się z Superligą oraz kibicami w Białymstoku. Jak z twojej perspektywy wyglądało to spotkanie ? 

Mecz się bardzo fajnie ułożył i cieszę się, że zakończył się wygraną. Co do gry to wyglądało to dobrze. Pomimo, że były tylko trzy gry, mecz był ciężki. Tak jak się spodziewaliśmy. Mam nadzieję, że kibice docenią nasze starania i walkę, pomimo wcześniejszych porażek. Dziękujemy im za wsparcie, podczas tego wieczoru i we wcześniejszych spotkaniach.  Dziś każdy z nas był dobrze przygotowany i w pełni zrealizował przedmeczowe założenia. W końcu się udało. 

Na cały wynik w meczu z Bydgoszczą duży wpływ miała Twoja efektowna wygrana z Leonardo Muttim. Zaskoczyłeś dziś chyba wszystkich. Siebie też ? 

Nie będę ukrywać, że chyba tak. Jednak cały pojedynek był trudny czego dowodem są dwa sety wygrane na przewagi. Na początku miałem drobne problemy z odbiorem serwów, jednakże w końcówce seta udało się przełamać i wygrać go. W drugim miałem troszkę szczęścia. Ale jak to mówią szczęściu trzeba pomagać i dziś dokładałem swoje cegiełki by było ze mną. Trzeci set układał się dla mnie dobrze, aż do stanu 9:4. Wtedy mnie zblokowało, bo chciałem zdobyć te dwa punkty, które dałyby mi wygraną. Gdy ma się w głowie taki wynik oraz to, że gra się z takim zawodnikiem, wtedy te ostatnie piłki stają się cięższe niż zwykle, a na plecach czuję się dodatkowy plecak z obciążeniem. Mutti nie miał nic do stracania, grał ofensywnie ale na szczęście udało się dociągnąć wynik i skończyć grę. 

Po dzisiejszym meczu pozostały Wam jeszcze dwa wyjazdowe spotkania. Z jakim nastawieniem pojedziecie do Zielonej Góry i Lęborka ? 

Cel jest jeden. Chcemy się pokazać z tak dobrej strony jak dziś. Na pewno się nie poddamy i podejmiemy walkę z przeciwnikiem walcząc o każdą piłkę. 

Sezon powoli dobiega końca. Jak wyglądają Twoje plany na przyszłość ? Są związane z Dojlidami i Białymstokiem? 

Zostaję w klubie. To jest pewne i mogę śmiało to powiedzieć. Mam podpisany kontrakt jeszcze na rok i będę wspierał klub w pierwszej lidze. A patrząc na całość moich planów życiowych to nie chcę ich zdradzać bo wszystko może się zmienić. Na tę chwilę kupiłem tutaj mieszkanie i chciałbym tutaj zostać na dłużej. 

( na zdjęciu Piotr Chmiel, fot. Robert Kruk )

Autor: M.K.

 

Pewne zwycięstwo 3:0 z Bydgoszczą !

Do wielkiego widowiska doszło dzisiaj na hali sportowej przy ul. ks. Suchowolca w Zespole Szkół Rolniczych w Białymstoku. Świetnie dysponowani zawodnicy Dojlid pokonali Zooleszcz Gwiazdę Bydgoszcz 3:0. Drużyna z Białegostoku w całym spotkaniu straciła zaledwie dwa sety mając kontrolę nad spotkaniem od początku do końca. Przed rozpoczęciem nikt chyba nie spodziewał się takiego rozstrzygnięcia. Duże znaczenie miał brak w drużynie gości Mihai Bobocicy. Ale nawet w przypadku braku swojej największej gwiazdy tenisiści z Bydgoszczy byli faworytami.

Spotkanie rozpoczęło się od pojedynku Bogusław Koszyk - Alan Woś. Spodziewano się wyrównanych wymian i tak też było. Od początku do końca każdy z tenisistów niechciał pozwolić by rywal uciekł. W pierwszym secie dość pewne zwycięstwo odniósł Woś. Widać było, że Boguś niezbyt dobrze wszedł w to spotkanie. Na szczęście w drugim i trzecim secie nasz zawodnik odżył. Pomimo zaciętych wymian, końcówki należały do Koszyka, który tym samym wyszedł na prowadzenie. Podczas czwartego seta gracz z Bydgoszczy podjął ryzyko w kilku akcjach co pozwoliło mu na doprowadzenie do remisu w spotkaniu. W tie-breaku żaden z zawodników nie chciał grać agresywnie by nie doprowadzić do utraty dystansu do przeciwnika. Gdy stan meczu wynosił 11:11 Koszyk podjął próbę i zaatakował Wosia. Dzięki dwóm pięknym zagraniom udało mu się pokonać reprezentanta Zooleszczy. 

Te spotkanie bardzo mocno zmobilizowało Piotra Chmiela, który jako drugi z naszej ekipy podszedł do stołu. Jego przeciwnikiem po drugiej stronie był Leonardo Mutti - mistrz Włoch. Wszyscy na hali po wygranej Bogusia uwierzyli w dobry rezultat w meczu Chmiela. Było to bardzo wyrównane spotkanie, w któym dwa sety zawodnicy grali na przewagi. Jednak w obydwu górą był nasz reprezentant. Również w drugim secie bardzo łatwo poradził sobie Piotrek, który wygrał aż 11:6. Można powiedzieć po spotkaniu, że te mistrzostwo nie pomogło Leo. 

Przy stanie w całym meczu 2:0 do walki staneli Meng Zhen i Łukasz Nadolski. Tutaj upatrywaliśmy największych szans na wygrany pojedynek przed tym spotkaniem. W tym momencie stało się jasne, że wygrana 3:0 jest w zasięgu Dojlid. Nadolski podjął próbę ratowania honoru ekipy Zdzisława Leszczyńskiego. W pierwszym secie jednak zabrakło mu szczęścia w końcówce, zaś w drugim utracił przewagę i oba sety zakończyły się wynikiem 11:9 dla Menga. Podczas trzeciego i jak się później okazało ostatniego seta ,,Maniek,, pewnie prowadził grę i spokojnie doprowadził do zakończenia spotkania. 

To było bardzo udane pożegnanie Dojlid z kibicami w tym sezonie. Został niedosyt, że we wcześniejszych spotkaniach brakowało takiej gry jak dziś. Mamy nadzięje, że w pozostałych dwóch meczach zawodnicy zaprezentują podobny poziom i miło pożegnają się z Wschodzący Białystok Superligą. Dziękujemy za walkę i wygraną.

Szczegółowe wyniki: 

Bogusław Koszyk - Alan Woś 3:2 ( 5:11. 13:11, 15:13, 8:11, 13:11 )

Piotr Chmiel - Leonardo Mutti 3:0 ( 13:11, 11:6, 15:13 )

Meng Zhen - Łukasz Nadolski 3:0 ( 11:9, 11:9, 11:7 )

( na zdjęciu Meng Zhen, fot. Robert Kruk )

Autor: M.K.

 

Zbigniew Leszczyński - Dojlidy szybko wrócą

Przed jutrzejszym spotkaniem Dojlidy Białystok - Zooleszcz Gwiazda Bydgoszcz udało się nam porozmawiać ze Zbigniewem Leszczyńskim. Jest on trenerem bydgoskiej ekipy oraz jednocześnie głównym sponsorem klubu. W krótkiej rozmowie odniósł się do obecnej sytuacji Dojlid, przeskoku z I ligi do Wschodzący Białystok Superligi oraz jakości zawodników zagranicznych, którzy grają w naszym kraju, gdyż według niego to oni są przepisem na sukces. 

Blisko rok temu oba zespoły osiągnęły swój cel i awansowały do Wschodzący Białystok Superligi. Po awansie ekipy poszły w innych kierunkach. Dojlidy żegnają się z elitą, zaś Zooleszcz walczy by zakończyć sezon na 7 miejscu. Jaka jest przyczyna takiej sytuacji ? 

Przeskok z pierwszej ligi do Superligi jest większy niż oczekiwałem. Domyślałem się może być ciężko ale nie aż tak. Nie bez przyczyny mówi się, że nasza liga jest w czołówce na świecie, a druga w Europie  Spodziewałem się, że Dojlidy będą miały ciężko, gdyż w waszej drużynie brakowało lidera, który pociągnąłby zespół oraz pewnie punktował. Białostocka ekipa oparła się na Polakach. My natomiast poszliśmy w innym kierunku. Zakontratowaliśmy przed sezonem zawodników z czołówki Europy, by pewnie się utrzymać oraz powalczyć o grupę mistrzowską.

Zawodnicy, którzy wzmocnili wasz zespół spełnili oczekiwania. Czy są już plany odnośnie ich przyszłości ?  

Są to bardzo dobrzy zawodnicy. Bobocica pewnie punktował, zwłaszcza w pierwszych kolejkach. W Muttim też widać potencjał. Ale obecny sezon się jeszcze nie skończył i trzeba skupić się na nim. Nad tym co będzie w przyszłym sezonie jeszcze się nie zastanawiamy. Są jakieś wstępne pomysły na skład ale jak to będzie wygladać, zobaczymy. 

Podpisanie kontraktów z zawodnikami z Włoch musiało obciążyć budżet waszego klubu. Jaka jest różnica w budżecie w porównaniu z ubiegłym sezonem ?

Trzeba było podjąć decyzję o wzmocnieniach by się utrzymać. Przeskok tak jak mówiłem jest duży i by móc rywalizować z najlepszymi trzeba było zwiększyć budżet. Koszty utrzymania w porównaniu z wcześniejszym sezonem wzrosły co najmniej trzykrotnie. Może nawet cztery razy.

W Białymstoku jest potencjał na dobry zespół. Czy Dojlidy szybko powrócą do najwyższej klasy rozgrywek męskiego tenisa stołowego ?

Myślę, że tak. Klub jest prowadzony w dobry sposób przez odpowiednie osoby. Z tego co wiem w Białymstoku stawia się duży nacisk na młodzież, która garnie się do gry. Według mnie jeśli wszystko będzie dalej prowadzone w odpowiednim kierunku to za rok białostocka ekipa powróci do Superligi. Skład jakim dysponują jest za słaby na obecny poziom na jakim się znajdują. Jednak w pierwszej lidze powinni sobie poradzić, co było widać rok temu gdy ją wygrali. Moim zdaniem Dojlidy szybko wrócą. 

Jaki jest przepis na sukces by awansować i się pewnie utrzymać ? 

Uważam, że zdecydowanie zawodnicy z zagranicy. W naszej Superlidze bez tego gra się ciężko co widać po Dojlidach. W czołówce graczy w naszym kraju większość to obcokrajowcy. To oni dominują. Ciężko znaleźć Polaka, który zapewniałby dwa punkty w większości spotkań. Można podać przykład Bobocicy, który w pierwszych sześciu meczach wygrał prawie wszystko co mógł. Gdy grał z Polakami radził sobie bez większych problemów.

Czy przez zaciąganie do klubów w naszym kraju obcokrajowców nie traci polski tenis stołowy ? Naszym reprezentantom ciężko jest się przebić do klubów Superligi w takiej sytuacji.

Jest to liga profesjonalna, w której grają najlepsi na świecie. W prawie każdym klubie jest co najmniej jeden zawodnik spoza naszego kraju bo wszyscy chcą osiągnąć jak najwyższe cele. Każdy chce mieć jak najsilniejszy zespół i najlepszych tenisistów u siebie. 

Dziękuje za rozmowę i do zobaczenia w Białymstoku na meczu.

( na zdjęciu Zbigniew Leszczyński oraz Mihai Bobocica, fot. Zooleszcz Bydgoszcz )

Autor: M.K.

 

2 liga. Minimalna przegrana z Wolą Osowińską

We wczorajsze niedzielne popołudnie nasza druga drużyna rywalizowała na wyjeździe z zespołem UKS Wola Osowińska. Niestety dla naszej ekipy doszło do niespodzianki i wracaliśmy do Białegostoku bez punktów. Spotkanie zakończyło się wynikiem 6:4 dla gospodarzy, a zawodnikami od nas, którzy zdobyli punkty byli jedynie Rafał Marczykowski oraz Mateusz Baranowski. 

Spotkanie nie zapowiadało się tak źle jak się skończyło. Pewne zwycięstwo odniósł Rafał Marczykowski, który wygrał 3:0. Jednak po pozostałych spotkaniach pierwszej serii gier pojedynczej wszystko się zmieniło, gdyż żaden z zawodników Dojlid nie odchodził od stołu jako zwycięzca. ,,Było widać, że tego dnia piłeczka nie siedzi,, - tak skomentował grę swoich kolegów, którzy tego dnia troszkę zawiedli, Rafał Marczykowski. 

Przed grami deblowymi stan meczu wynosił 3:1 i szanse na dobry wynik mocno zmalały. W grze podwójnej dobrze zaprezentował się znów Marczykowski, który w parze z Mateuszem Baranowskim wygrali swój pojedynek. Niestety nie powtórzyli tego ich koledzy na drugim stole. W tym momencie stało się jasne, że aby wygrać trzeba w ostatnich czterech meczach zdobyć wszystkie możliwe punkty. Swoje zadanie zrealizowało tylko dwóch młodych zawodników z naszego klubu, tym samym spotkanie zakończyło się wynikiem 6:4 i wygraną Woli Osowińskiej.

UKS Wola Osowińska - UKS Dojlidy Białystok 6:4

punkty dla naszego zespołu: Rafał Marczykowski 2,5 , Mateusz Baranowski 1,5 , Przemysław Walaszek 0 Piotr Ogrodnik 0

Nasza drużyna pomimo przegranej utrzymała trzecie miejsce. Do końca sezonu pozostał jeszcze tylko jeden mecz z drużyną Piaskovii Piaski. 

 

( na zdjęciu Rafał Marczykowski, fot. Robert Kruk )

Autor: M.K.

Ostatni mecz Superligi w Białymstoku. Zapowiedź

W środę 11 marca 2015r. po raz ostatni w tym sezonie do Białegostoku zawitają rozgrywki Wschodzący Białystok Superligi Mężczyzn, gdyż dwa ostatnie spotkania zespół Dojlid Białystok rozegra na wyjeździe. Rywalem, który przyjedzie na konfrontację jest drużyna Zooleszcza Gwiazdy Bydgoszcz. Pomimo tego, że sytuacja w tabeli jest wszystkim znana i straciliśmy szanse na utrzymanie to zawodnicy zapewniają, że chcą jeszcze udowodnić swoją wartość i jak najlepiej zaprezentować się przed własną publicznością. 

W ekipie przyjezdnych może zabraknąć największej gwiazdy Mihai Bobocicy. W takim przypadku szanse na zdobycie punktów, a nawet wygranie spotkania, rosną. Jednak nie będzie to takie proste, gdyż bydgoska drużyna ma nadzieję na wygranie i zajęcie siódmego miejsca, czyli najwyższego w grupie spadkowej. Trzeba pamiętać, że pozostali gracze Zooleszcza to również dobrzy zawodnicy, którzy skóry łatwo nie oddadzą. W składzie znajdują się: Leonardo Mutti, który kilka dni temu został mistrzem Włoch oraz dwaj Polacy, Alan Woś i Łukasz Nadolski.

Nasza drużyna zagra najprawdopodobniej w składzie jaki wystąpił przeciwko Energii Manekin Toruń, czyli Piotr Chmiel, Meng Zhen oraz Bogusław Koszyk. W spotkaniu, być może zobaczymy jeszcze, któregoś z młodych zawodników. Po wygranym sparingu podczas pobytu w Szwecji nastroje w białostockiej ekipie się poprawiły i zawodnicy znów uwierzyli w swoje umiejętności. 

Liczymy na dobre spotkanie i zapewnienie kibicom wielu miłych wrażeń. Wszystkich, którzy chcą zobaczyć piękne widowisko sportowe oraz chcą wesprzeć po raz ostatni w Białymstoku w tym sezonie ekipę Dojlid Białystok, serdecznie zapraszamy. 

Mecz Dojlidy Białystok - Zooleszcz Gwiazda Bydgoszcz

środa, 11 marca 2015, godz. 18:00

Relacja live ze spotkania w TV Sport Klub i na www.superliga.com.pl

( na zdjęciu Piotr Chmiel, fot. Robert Kruk )

 

Autor: M.K.

Mistrzostwa Polski Seniorów. Wyniki

Bez niespodzianki zakończyły się 83 Mistrzostwa Polski Seniorów i Seniorek w Wałbrzychu dla naszych zawodników. Z najlepszej strony zaprezentował się Piotr Chmiel. Swój udział w starciu najlepszych tenistów naszego kraju zaliczyli też Marcin Jarkowski oraz Bogusław Koszyk.

Piotrek Chmiel w grze pojedynczej swój udział zakończył na drugiej rundzie, zaś rywalizację w grze podwójnej na miejsce 5-8, czyli w ćwierćfinale. W grze deblowej występował wraz ze swoim bratem bliźnikiem - Pawłem, zawodnikiem Energii Manekin Toruń. Bracia Chmiel w 1/4 zawodów musieli uznać wyższość pary Robert Floras - Paweł Fertikowski ulegając im 3:0. W rywalizacji męskich ,,dwójek,, startował także Bogusław Koszyk wraz z byłym zawodnikiem Dojlid Białystok - Kamilem Zdzienickiem. Bo zaciętym spotkaniu przegrali już w pierwszej rundzie 3:2 z poźniejszymi złotymi medalistami w tej kategorii - Michałem Dąbrowskim i Szymonem Malickim. 

Koszyk podobnie szybko jak w grze podwójnej, kończył swój udział w rywalizacji pojedynczej. Nasz reprezentant ze względu na niskie rozstawienie trafił już w pierwszym pojedynku na silnego rywala. Lepszy od niego okazał się Jakub Kosowski z Bytomia. Drugi z naszych ,,trzech muszkieterów,, Marcin Jarkowski tak samo jak Boguś swój udział w zawodach zakończył na pierwszej rundzie. Po czterech setach uległ Pawłowi Fertikowskiemu. Obaj pogromcy zakończyli swoją walkę na tym turnieju na miejscach 5-8. Ostatni z trójki przedstawicieli w grze pojedynczej - Piotr Chmiel wygrał swój pierwszy mecz. Jednak w drugiej rundzie uległ Szymonowi Malickiemu i na tym etapie rozgrywek odpadł.

Całe zawody w kategorii męskiej na pierwszym miejscu zakończyl Daniel Górak.

Należy dodać, że w rywalizacji mieszanej swój udział zaliczył Boguś, który w parze z Martyną Dziadkowiec zajął miejsce 17-32. 

Wierzymy, że za rok we wszystkich kategoriach zdobędziemy jeszcze wyższe lokaty. 

 

( na zdjęciu Bogusław Koszyk, fot. Robert Kruk )

Autor: M.K. 

Mistrzostwa Polski Seniorów. Zapowiedź

W najbliższy weekend czyli w dn. 6-8 marca 2015 r. odbędą się już 83 Indywidualne Mistrzostwa Polski Seniorów i Seniorek. W zawodach, które będą miały miejsce w Wałbrzychu wystartuje 64 mężczyzn oraz 64 kobiet. Naszą drużynę reprezentować będą Piotr Chmiel, Bogusław Koszyk oraz Marcin Jarkowski. 

Piotr Chmiel został rozstawiony z numerem 9 i w pierwszym pojedynku zmierzy się z zawodnikiem GLKS Nadarzyn - Antonim Witkowskim. Chmiel tak wysokie miejsce startowe zawdzięcza dobrym występom podczas GP Polski Seniorów. Do startu w Wałbrzychu przygotowywał się w Gdańsku gdzie jak mówi, miał możliwość treningu z zawodnikami lepszymi od siebie. ,,To były ciężkie treningi. Jestem zadowolony, że czuję się dobrze i nic mnie nie boli,, - tak skomentował swoje przygotowania. ,,Jadąc do Wałbrzycha nie mam sprecyzowanych celów. Chce zaprezentować wysoki poziom gry. Jak każdy zawodnik chciałbym zdobyć medal.,, - dodaje. 

Piotrek ma największe szanse na osiągnięcie dobrego rezultatu. Ze względu na gorsze rozstawienie już w pierwszej rundzie na ciężkich przeciwników trafili Bogusław Koszyk oraz Marcin Jarkowski. Pierwszy z nich zmierzy się z Jakubem Kosowskim. Drugi natomiast stanie do walki z Pawłem Fertikowskim. W ich przypadku sukcesem będzie trzeba uznać więc, awans do 1/8, gdyż rywale należą do ścisłej czołówki w naszym kraju. 

Nasi zawodnicy nie należą do głównych faworytów do wygranej w zawodach jednak wierzymy w dobry występ i wzorowe reprezentowanie Dojlid Białystok. Liczymy na niespodziankę. 

Tabela rozgrywek oraz lista startowa - http://wr.pzts.pl/pdf/2014/mp/imp_s_m_tg.pdf

( na zdjęciu Piotr i Paweł Chmiel, fot. Robert Kruk )

 

Autor: M.K.

 SPONSORZY Klubu:

              

PARTNERZY i Patroni Medialni:

      

 Sponsorzy i Partnerzy Superligi Tenisa Stołowego: