Aktualności

Jedziemy do Krakowa po punkty

Daleki wyjazd czeka w sobotę tenisistki Dojlid. Białostoczanki w meczu 4. kolejki ekstraklasy kobiet zmierzą się w Krakowie z miejscową Bronowianką. Początek o godz. 16.
 
Po trzech seriach gier nasza drużyna z zerowym dorobkiem punktowym okupuje ostatnie miejsce w tabeli. Terminarz pierwszych kolejek nie sprzyjał jednak Dojlidom, które mierzyły się z zespołami aspirującymi do medali mistrzostw Polski, czyli Siarką Tarnobrzeg (0:3), SKTS Sochaczew (0:3) i Polmlek Lidzbark Warmiński (1:3). Kolejny rywal - Bronowianka należy raczej do ekip środka stawki, o czym przekonaliśmy się w przegranych przez krakowianki spotkaniach z ATS east rent Białystok i AZS Metal-Technik Łomża. Do stolicy województwa małopolskiego jedziemy więc z mocnym postanowieniem zdobycia premierowych punktów.
 
- Po tych trzech porażkach z topowymi drużynami ligi, spotykamy się z Bronowianką i mamy nadzieję, że od tego meczu zaczniemy punktować - mówi trener Dojlid, Marcin Jarkowski. - Wszystko jednak zależy, w jakim składzie wystąpią rywalki. Najważniejszą postacią Bronowianki jest Singapurka - Xuan Tui Goi. W meczu z Łomżą ona wystąpiła i przyjezdne zainkasowały punkt. Z kolei w starciu z ATS zespół z Krakowa nie mógł liczyć na jej pomoc, przez co przegrał gładko. Nie wiemy, czy Tui Goi zagra przeciwko nam - dodaje.
 
Dojlidy udadzą się do Krakowa w składzie: Katarzyna Grzybowska-Franc, Daria Kisiel, Julia Jackowska i Michalina Górska (na zdjęciu). Grzybowska-Franc i Kisiel wystąpią na pewno, rywalizacja toczy się natomiast o ostatnie miejsce. O tym, która z zawodniczek - Jackowska czy Górska - zagra, zdecyduje przed meczem sztab szkoleniowy. Wciąż bez debiutu w barwach białostockiego klubu jest 19-letnia Chinka, Yuhan Ma.
 
- Chcemy się utrzymać, a jeżeli będziemy punktować z dołem tabeli, to uważam, że nie będzie potrzeby, aby Yuhan grała. Naszym priorytetem są występy młodych zawodniczek z naszej akademii i zostanie tak, dopóki grunt pod nogami nie będzie się palił. Świetnie, że mamy w odwodzie silną Chinkę, która zapewni nam kilka punktów. Życzyłbym sobie jednak tego, żebyśmy zdobywali punkty i żeby Ma w tym odwodzie została jak najdłużej - kończy Jarkowski.
 
Fot. Robert Kruk

 SPONSORZY Klubu:

              

PARTNERZY i Patroni Medialni:

      

 

 Sponsorzy i Partnerzy Superligi Tenisa Stołowego: