Aktualności

Chcemy zadomowić się w ekstraklasie

Tenisistki stołowe Dojlid w poprzednim sezonie zawojowały rozgrywki pierwszej ligi i w nagrodę wywalczyły historyczny awans do ekstraklasy. - Teraz poprzeczna zawieszona zostanie znacznie wyżej, ale w mojej ocenie mamy realne szanse na utrzymanie - mówi menadżer klubu Piotr Anchim.
 
Daria Kisiel (na zdjęciu), Julia Jackowska i Michalina Górska to zawodniczki, które w zeszłym sezonie stanowiły o sile Dojlid. W najbliższych rozgrywkach barwy naszego klubu reprezentować będą jeszcze utytułowana Katarzyna Grzybowska-Franc i Chinka Yuhan Ma.
 
- Dokonaliśmy ciekawych transferów, a ponadto zostały w naszej drużynie tenisistki, które wywalczyły awans. Tylko Kamila Gryko została wypożyczona do beniaminka pierwszej ligi - Broni Radom - przypomina Anchim. - Z przyjściem Katarzyny Grzybowskiej-Frac wiążemy duże nadzieje. Ma w dorobku wiele medali mistrzostw Polski indywidualnie i drużynowo. Gdy po raz pierwszy skontaktowałem się z nią z propozycją występów w Dojlidach byłem zdziwiony, że taka zawodniczka ma wolną kartę i nie ma podpisanego kontraktu z żadnym klubem. Jestem pewien, że po pierwsze zapewni nam wysoki poziom sportowy, a po drugie to wielka sprawa dla naszych młodych dziewczyn, które będą miały okazję trenować u boku uczestniczki wielkich imprez. Według opinii wielu trenerów jest profesjonalistką, dlatego pozyskanie Kasi to dla nas strzał w dziesiątkę - dodaje.
 
Trochę rzadziej białostoccy kibice będą mogli oglądać w akcji Ma. - Na pewno w kilku meczach się pojawi i mam nadzieję, że pomoże drużynie. Niestety, nie możemy pozwolić sobie na to, aby Chinka grała u nas częściej, gdyż każdy jej przyjazd wiąże się ze sporymi kosztami, których w klubie nie brakuje - tłumaczy menadżer Dojlid.
 
Wpływ na taką decyzję ma też czynnik sportowy. Dojlidy wciąż chcą odważnie stawiać na młode zawodniczki. - Można powiedzieć, że to jest nasz główny cel. Musimy zrobić wszystko, żeby nasze dziewczyny jak najszybciej wskoczyły na poziom ekstraklasy. W tym mogą im pomóc tylko regularne występy - zaznacza Anchim.
 
- Wciąż znamy swoje miejsce w szeregu i zdajemy sobie sprawę, że nawet wzmacniając się będzie ciężko w tej lidze. Poza zasięgiem jest zwycięzca tegorocznej Ligi Mistrzów Siarka Tarnobrzeg, natomiast drużyny z Wrocławia, Lidzbarka Warmińskiego, Częstochowy i Sochaczewa w konfrontacjach z nami będą faworytami. To wcale nie oznacza, że będziemy bez szans - dodaje.
 
Ciekawie zapowiadają się derbowe pojedynki z ATS Białystok i AZS Łomża. Oba zespoły w trakcie letniej przerwy również dokonały interesujących wzmocnień i myślą o pozostaniu w elicie. - Wiadomo, że derbowe spotkania zawsze elektryzują inaczej i to na pewno będą dobre mecze. Ale nie uważam, że przesądzą o utrzymaniu. Z innymi drużynami też trzeba zdobywać punkty. Oczywiście, fajnie byłoby wygrać derby, ale nie nastawiamy się na to jakoś specjalnie - kończy Anchim.
 
Warto zauważyć, że nowością w tym sezonie ekstraklasy będzie nowa punktacja, taka sama jak w rozgrywkach mężczyzn. W meczu, który zakończy się wynikiem 3:2, zwycięska drużyna otrzyma dwa punkty, zaś przegrana dopisze sobie jedno oczko. Wcześniej lepszy zespół brał wszystko.
 
fot. Robert Kruk

 SPONSORZY Klubu:

              

PARTNERZY i Patroni Medialni:

      

 

 Sponsorzy i Partnerzy Superligi Tenisa Stołowego: