You are currently viewing [PIERWSZA LIGA KOBIET] PORAŻKA W MIEŚCIE PIERNIKÓW

[PIERWSZA LIGA KOBIET] PORAŻKA W MIEŚCIE PIERNIKÓW

Niepowodzeniem zakończył się wyjazdowy mecz żeńskiej drużyny Dojlid do Torunia. Białostoczanki w osłabionym składzie robiły co mogły, żeby postawić się przeciwniczkom, ale ostatecznie mecz zakończył się porażką 4:6.

– Spotkanie było bardzo wyrównane. W pierwszym meczu obu zespołów padł remis 5:5, ale wówczas była inna konfiguracja na stołach. Mecz, pierwotnie miał się odbyć w sobotę, ale gospodarze poprosili nas o rozegranie tego spotkania awansem z uwagi na to, że jedna z zawodniczek nie będzie mogła wystąpić w weekend. Zgodziliśmy się na przełożenie, ale tak to jest w życiu, że jak się komuś idzie na rękę, to łatwo o skomplikowanie sobie samemu zadania. W naszym przypadku wyglądało to tak, że przed wyjazdem zachorowała Julia Jackowska. Na szczęście nie jest to Covid, ale na mecz i tak nie mogła pojechać. Julię zastąpiła Wiktoria Soczko. To spowodowało, że na pierwszy stół musiała przejść Zuzia Borek, co było dla nas niekorzystne. Gdyby mogła zostać na drugim stole z Julią Skwarek, to mogły nawet pokusić się o komplet zwycięstw i przy założeniu, że wpadnie nam coś jeszcze z pierwszego stołu, mogliśmy myśleć o remisie, a nawet wygranej. Wszystko przez ranking, to on decyduje, kto gra na jakim stole – tłumaczy sytuację kadrową swojego zespołu Piotr Anchim.

– Dwa punkty zrobiła Julia Skwarek, punkt dołożyła Kamila Gryko i jeden jeszcze Julia Skwarek w parze z Zuzią Borek i to było wszystko na co nas było stać. Dwa mecze przegraliśmy 2:3 i w nich było blisko innego rozwiązania, ale nic nie zrobimy. Nie chce oceniać naszych debiutantek Wiktorii Soczko i Ani Pacelt, bo nie mogły pokazać pełni swoich umiejętności, gdyż widać było, że zżarł je stres. Generalnie dziewczyny zaprezentowały się nieźle. Pomogliśmy rywalkom, przełożyliśmy mecz, ale to był taki trochę strzał w kolano, co dla mnie też jest jakąś nauczką na przyszłość

podsumowuje mecz menadżer Dojlid.

Energa Manekin Toruń 6:4 Dojlidy Białystok
Marta Gołota-Dyjas – Kamila Gryko 3:2 (11:7, 11:2, 9:11, 10:12, 11:7)
Aleksandra Jarkowska – Zuzanna Borek 3:0 (11:6, 11:6, 14:12)
Marta Gołota-Dyjas – Zuzanna Borek 3:2 (3:11, 12:10, 4:11, 11:9, 11:6)
Aleksandra Jarkowska – Kamila Gryko 2:3 (11:9, 10:12, 11:9, 8:11, 9:11)
Julia Łącka – Wiktoria Soczko 3:0 (11:7, 11:7, 12:10)
Maja Kurzawska – Julia Skwarek 0:3 (9:11, 9:11, 7:11)
Julia Łącka – Julia Skwarek 2:3 (11:8, 5:11, 3:11, 11:8, 7:11)
Maja Kurzawska – Anna Pacelt 3:0 (11:3, 11:5, 11:6)
Gołota-Dyjas/Jarkowska – Gryko/Soczko 3:1 (11:5, 11:4, 5:11, 11:9)
Łącka/Kurzawska – Borek/Skwarek 0:3 (4:11, 6:11, 2:11)

– W najbliższą niedzielę zagramy u siebie z Luveną Luboń. To jest zespół na pewno w naszym zasięgu z resztą jak każdy w lidze, o czym mogliśmy się przekonać rywalizując jak równy z równym z liderem rozgrywek, grając w okrojonym składzie. Wszystko zależy od dyspozycji dnia i tego jak się zaprezentują nasze zawodniczki – kończy Piotr Anchim.

Mecz z Luveną zaplanowany został na niedzielę 13 lutego na godzinę 11:00. Serdecznie zapraszamy!