Informacje

prev
next

Lotto Superliga: Zabrakło armaty

Po inauguracyjnej porażce w Zielonej Górze, także start sezonu w naszej hali nie był udany. Dojlidy Wschodzący Białystok przegrały 1:3 z Kolping Fracem Jarosław. Nie pomogła ambitna gra naszych tenisistów, ani gorący doping publiczności. Goście rozegrali w naszej hali bardzo dobry mecz i zwyciężyli zasłużenie.

- Z Palmiarnią naszym katem okazał się Taku Takakiwa, a teraz był to Paul Drinkhall, który w formie, jaką pokazał w Białymstoku, był poza naszym zasięgiem. Niestety, na razie my nie mamy takiej armaty i dlatego przegrywamy - ocenia trener naszego zespołu Marcin Jarkowski.

Rozpoczęło się jednak bardzo dobrze. Debiutujący przed białostocką publicznością Soumyajit Ghosh pokonał 3:1 Patryka Zatówkę. Hindus pokazał się z dobrej strony i mógł nawet wygrać bez straty seta. W trzeciej partii nie wykorzystał jednak prowadzenia 10:7 i przegrał na przewagi. Nie załamało go to jednak i w decydującym secie był wyraźnie szybszy i dokładniejszy, zwyciężając do pięciu.

A potem zobaczyliśmy koncert gry Paula Drinkhalla. Wielokrotny mistrz Anglii nie dał szans Wandżiemu. Dość stwierdzić, że nasz kapitan, który przecież należy do szybkich zawodników, kilka razy nie zdążył nawet nastawić rakietki po mocnych i precyzyjnych atakach rywala. Walka rozgorzała tylko w ostatniej partii, którą Wandżi zaczął od prowadzenia 5:0, a potem miał piłeczkę setową przy stanie 12:11. Anglik obronił się jednak w imponujący sposób, a za chwilę zakończył pojedynek.

Kto wie, jak potoczyłyby się losy spotkania, gdyby Paweł Platonow pokonał Tomislava Pucara. Białorusin rozpoczał znakomicie, nie dając dojść do głosu mierzącemu 197 cm wzrostu Chorwatowi i szybko wygrywając dwa sety. Potem jednak młodzieżowy mistrz Europy pokazał, że wie, na czym polega tenis stołowy.

- Zaczął grać znacznie pewniej i lepiej. Przejął inicjatywę i wyrównał. W piątym secie postanowiłem zmieniać kierunki i gra się wyrównała - opowiada Paweł Platonow.

Decydująca partia rozgrzała publiczność. Mierzący 197 cm wzrostu Chorwat dzięki potężnym atakom objął prowadzenie 9:5. Plati nie poddał się i przy głośnym dopingu wyrównał, a potem zdobył kolejny punkt i miał meczbola, a za moment kolejnego. Niestety, nie zamknął pojedynku, a przy swojej trzeciej szansie zrobił to Pucar. Obaj tenisisći zebrali od kibiców wielkie brawa, ale Paweł Platonowo i tak był niepocieszony.

 - Szkoda, bo jednej piłeczki brakowało, byśmy prowadzili 2:1, a tak sytuacja zrobiła bardzo trudna - mówił Białorusin.

Niestety, losów spotknia nie odwrócił też Soymyajit Ghosh, który starał się walczyć z Paulem Drinkhanem, ale przegrał 0:2. W drugim secie Hindus miął nawet piłeczkę setową, ale rywalowi nie zadrżała ręka przy ataku, a niedługo potem mecz się skończył.

Szansę na pierwsze punkty nasz zespół będzie miał już w poniedziałek, kiedy na wyjeździe zagra z Morlinami Ostróda.

Dojlidy Wschodzący Białystok - Kolping Frac Jarosław 1:3.

Soumyajit Ghosh - Patryk Zatówka 3:1 (11:8, 11:8, 13:15, 11:5).
Wang Zeng Yi - Paul Drinkhall 0:3 (5:11, 6:11, 12:14).
Paweł Platonow - Tomislav Pucar 2:3 (11:5, 11:8, 8:11, 4:11, 13:15).
Soumyajit Ghosh - Paul Drinkhall 0:2 (6:11, 10:12).

 SPONSORzy:

           

SPONSORZY TECHNICZNI:

    

PARTNERZY i Patroni Medialni:

     

 Sponsorzy i Partnerzy Superligi Tenisa Stołowego: